Historia reklamy w Polsce nie zaczyna się od jednego głośnego spotu, tylko od prostych form przekonywania: ogłoszeń, szyldów, druków i komunikatów handlowych. Gdy patrzy się na nią uczciwie, trzeba od razu rozdzielić pierwsze ślady reklamy prasowej, radiowej, kinowej i telewizyjnej, bo każdy z tych etapów daje inną odpowiedź. To rozróżnienie ma znaczenie nie tylko dla ciekawych historii mediów, ale też dla osób, które chcą rozumieć, jak naprawdę rodzi się skuteczna komunikacja sprzedażowa.
Najważniejsze daty i odpowiedź w skrócie
- Najbezpieczniejszy punkt startowy dla reklamy prasowej na ziemiach polskich to 1661 rok i „Merkuriusz Polski”.
- Wcześniejszy trop, o którym wspominają opracowania, to 1557 rok i najstarsza znana ulotka.
- Pierwsza reklama radiowa została wyemitowana 3 maja 1927 roku w Poznaniu.
- Reklama kinowa pojawia się w obiegu popularnym jako zjawisko międzywojenne, często wskazywany jest rok 1936.
- Reklama telewizyjna weszła do Polski później, w latach 50. XX wieku.
- Jedna data nie wystarcza, jeśli nie doprecyzujesz medium, o które pytasz.
Skąd bierze się spór o początek reklamy
Jeśli mam odpowiedzieć precyzyjnie, to nie ma jednej daty, która zamykałaby cały temat. Inaczej wyglądają początki reklamy drukowanej, inaczej radiowej, a jeszcze inaczej kinowej czy telewizyjnej. Dlatego pytanie o „pierwszą reklamę” trzeba czytać w kontekście medium, bo bez tego łatwo pomylić najstarszy ślad promocji z pierwszym zorganizowanym przekazem reklamowym.
W praktyce rozdzielam ten temat na trzy warstwy. Najpierw są formy przedprasowe, czyli szyldy, obwieszczenia, nawoływanie na targach i ulotki. Potem przychodzi druk periodyczny, który pozwala reklamie się powtarzać i utrwalać. Na końcu pojawiają się media masowe, które zmieniają skalę i tempo całej branży.
To ważne także dlatego, że „pierwsza reklama” nie zawsze znaczy to samo. Ktoś może mieć na myśli najstarszy zachowany druk, ktoś inny pierwszą reklamę w gazecie, a ktoś jeszcze pierwszy spot radiowy. I właśnie od tej niejednoznaczności zaczyna się cała historia.

Merkuriusz Polski wyznaczył początek reklamy prasowej
Jeśli szukam najpewniejszego punktu odniesienia dla reklamy prasowej na ziemiach polskich, wskazuję 1661 rok i „Merkuriusz Polski”. To pierwsze regularnie wydawane czasopismo w języku polskim, a zarazem symbol narodzin polskiej prasy. Nie była to reklama w dzisiejszym sensie, ale właśnie taki periodyk stworzył warunki, w których ogłoszenia i komunikaty handlowe mogły działać regularnie, a nie tylko okazjonalnie.
Wcześniej istniały formy ulotne. W opracowaniach o historii reklamy pojawia się nawet 1557 rok jako data najstarszej znanej ulotki. Ja traktuję to jako ważny, ale jeszcze wstępny etap: ślad promocji istniał, lecz nie był jeszcze osadzony w stałym rynku medialnym. Dopiero druk periodyczny dał reklamie trzy rzeczy, których wcześniej brakowało: powtarzalność, archiwizację i szerszy zasięg.
- Powtarzalność pozwoliła wracać do tej samej oferty w kolejnych numerach.
- Archiwizacja sprawiła, że przekaz można było zachować i porównać.
- Zasięg przestał kończyć się na jednym targu albo jednej ulicy.
To dlatego „Merkuriusz Polski” ma dla historii reklamy tak duże znaczenie. Nie chodzi tylko o samą gazetę, ale o moment, w którym reklama zaczęła przypominać system, a nie pojedynczy gest. Z tej logiki bardzo naturalnie wyrasta następny etap, czyli wejście reklamy do radia i innych mediów masowych.
Jak reklama przeskakiwała między mediami
Kiedy reklama zaczęła korzystać z radia, kina i telewizji, zmienił się nie tylko nośnik, ale też rytm oddziaływania. Nagle nie trzeba było liczyć na to, że odbiorca sam natknie się na druk albo przejdzie obok szyldu. Komunikat mógł wejść do domu, do codziennego odsłuchu albo do seansu filmowego. To był jakościowy skok, nie tylko techniczna zmiana kanału.
| Moment | Nośnik | Co się pojawiło | Dlaczego to ważne |
|---|---|---|---|
| 1557 | ulotka drukowana | Najstarsza znana ulotka przywoływana w opracowaniach o polskiej reklamie | Pokazuje, że promocja drukowana istniała przed prasą regularną |
| 1661 | prasa | „Merkuriusz Polski”, pierwszy regularny periodyk po polsku | To początek zorganizowanej reklamy prasowej |
| 3 maja 1927 | radio | Pierwsza reklama radiowa w Polsce, wyemitowana w Poznaniu | Reklama zaczęła mówić do szerokiej publiczności naraz |
| lata 30. XX wieku | kino | Reklama przed seansem, w popularnych opracowaniach często wskazywany jest rok 1936 | Obraz ruchomy wprowadził emocje i narrację do przekazu sprzedażowego |
| lata 50. XX wieku | telewizja | Pierwsze emisje reklam telewizyjnych | Reklama weszła do masowego domu i zyskała nową skalę oddziaływania |
Ta oś czasu pokazuje rzecz prostą, ale bardzo ważną dla marketingu: reklama rozwija się wtedy, gdy trafia do medium, które ludzie już realnie konsumują. Nie odwrotnie. Najpierw pojawia się kanał, potem format, a dopiero na końcu stabilny model sprzedażowy. I dokładnie to samo widać dziś w kampaniach cyfrowych, tylko zamiast prasy, radia i telewizji mamy feedy, wyszukiwarki, wideo i mailingi.
Czego ta historia uczy dzisiejszy marketing
Gdy patrzę na początki reklamy z perspektywy biznesu, widzę kilka lekcji, które w 2026 roku nadal są aktualne. Najważniejsza jest taka, że skuteczność nie rodzi się z samej głośności. Rodzi się z dopasowania formy do miejsca, w którym odbiorca jest gotowy zareagować. To dlatego jedne kampanie działają od razu, a inne mimo dobrego pomysłu giną bez śladu.
- Format musi pasować do zachowania odbiorcy. Tekst sprawdza się inaczej niż dźwięk, a dźwięk inaczej niż obraz ruchomy.
- Regularność wygrywa z jednorazowym efektem. Reklama zaczyna budować sprzedaż wtedy, gdy można ją powtórzyć i utrzymać w czasie.
- Kontekst ma większe znaczenie, niż wielu marketerów zakłada. Ten sam komunikat w gazecie, radiu i wideo działa inaczej, bo odbiorca wchodzi w inny tryb uwagi.
- Archiwizacja przekazu buduje rynek. Gdy reklama staje się możliwa do zapisania, porównania i rozwijania, można zacząć myśleć o strategii, a nie tylko o pojedynczej emisji.
W praktyce właśnie dlatego historia reklamy jest tak użyteczna dla osób z marketingu i sprzedaży. Pokazuje, że przewagę daje nie sama nowość, ale umiejętność wejścia w nośnik, który już ma zaufanie, zasięg i rytm używania. Z tego wynikają też najczęstsze nieporozumienia wokół samego początku reklamy w Polsce.
Najczęstsze pomyłki przy datowaniu początku reklamy
Największy błąd polega na tym, że ktoś próbuje przypisać jedną datę całemu zjawisku. To nie działa, bo reklama ma kilka początków zależnie od tego, czy mówimy o druku, radiu, kinie czy telewizji. Drugi błąd to mieszanie reklamy z ogólną komunikacją handlową. Szyld karczmy, głośne nawoływanie kupca i ogłoszenie w gazecie są ze sobą spokrewnione, ale nie są tym samym etapem rozwoju.
Ja zwykle pilnuję czterech rozróżnień:
- pierwszy zachowany ślad nie jest tym samym co pierwszy masowy przekaz;
- reklama prasowa nie jest tym samym co reklama radiowa;
- reklama kinowa i telewizyjna mają własne, późniejsze początki;
- „pierwsza” bywa skrótem myślowym, który trzeba doprecyzować, zanim stanie się prawdą historyczną.
Właśnie dlatego w obiegu pojawiają się różne daty: 1557, 1661, 1927, 1936 czy lata 50. XX wieku. Każda z nich może być poprawna, ale tylko wtedy, gdy wiadomo, o jakim nośniku mówimy. To najprostszy sposób, żeby nie popaść w uproszczenie, które ładnie brzmi, ale niewiele wyjaśnia.
Co warto zapamiętać, gdy patrzysz na reklamę jak na narzędzie sprzedaży
Jeżeli miałbym sprowadzić całą tę historię do jednej praktycznej lekcji, powiedziałbym tak: reklama zaczęła działać naprawdę wtedy, gdy trafiła w medium, które odbiorca już umiał czytać, słuchać albo oglądać. Od Merkuriusza po radio i telewizję zmieniły się narzędzia, ale nie zmieniła się zasada: najpierw trzeba zdobyć uwagę, potem przekonać do działania. Dla firmy oznacza to jedno - nie szukać najgłośniejszej formy, tylko tej, którą da się utrzymać, powtórzyć i sensownie połączyć ze sprzedażą.
